24 godziny

Kolega Maurycy ostatnio napisał mi, że on oprócz podsumowania roku zwykle robi też plan na przyszłość. Mam przyjaciela, który planuje urlop tak, że miesiąc wcześniej jest już nie tylko gotowy szczegółowy plan wycieczki z podziałem na godziny ale również jest to ostatni czas, gdzie odhacza ostatnie zakupy na liście przed wyjazdem (tak, 30 DNI wcześniej:) ). Szanuję obu, sam jednak tak nie robię. Oto dlaczego:

  1. Dopiero co napisałem notkę podsumowującą rok, że cieszę się, iż w dobrym zdrowiu kończę ten rok. Jako że byłem przeziębiony, a zagrożenie COVID-19 traktuję poważnie, wiedząc jak różnie ludzie przechodzą, postanowiłem zrobić test. I jestem pozytywny – wciąż przechodząc to jak przeziębienie i jestem wdzięczny Sile Wyższej żę tak to się rozwija.
  2. Zacząłem kurs AR/XR/VR. Akurat przyszedł moment, kiedy trzeba w nim wziąć się za poważne rzeczy, jakimi są przygotowanie projektu, wymyślenie go w ogóle i tym podobne rzeczy… coś mnie tknęło.
    [Dygresja] Pamiętam o fakcie, że mam pokazać Wam jak zapisać się na egzamin Microsoft i, biorąc udział w wydarzeniu Ignite o którym już pisałem tutaj, zależało mi na otrzymaniu vouchera na egzamin. I tak postanowiłem sprawdzić czy jest dostępny, a jedyny sposób na to – znany mi – to wejście na stronę Pearsons VUE przez… zapisanie się na egzamin.
    [Koniec dygresji] Sprawdziwszy na stronie zatem, okazało się, że mam już zaplanowane kolejne dwa egzaminy: PL-900 (Microsoft Power Platform Fundamentals) oraz MB-901 (Microsoft Dynamics 365 Fundamentals), z czego pierwszy… 28.04:). Vouchery za uczestnictwo w szkoleniach – i o tym też kiedyś wrzucę informację jak szukać takich wydarzeń. Trzeba się przygotować zatem. Stąd będę sobie przeglądać sam kurs o mieszanej rzeczywistości, na luzie przygotowując się do egzaminu PL-900.
  3. To dlatego, że wciąż z tyłu głowy mam kurs Scotta H. Younga. Niby 5 minut dziennie, ale jest to tak inspirujące pięć minut, tak ciekawe, że robię sobie to zwykle przed snem, by mieć czas na przemyślenie, zastanowienie się i pomyślenie co wpisać w zadanie (też 5 minut niby). I nagle okazuje się, że – mimo iż COVID-19 przechodzę lekko, to jednak się na mnie odbija i np zasypiam. Zadanie niezrobione, następna lekcja czeka i… robi się bałagan.
  4. Dodatkowo jeszcze pojawiła się na horyzoncie konferencja w której chciałem brać udział: XR @ Michigan 2021 Summit. Pomijając całą historię, nie udało mi się pożyczyć okularów VR a gdy już dogadałem wypożyczenie z firmy – trafiłem na kwarantannę. I potrzebowałem ogarnąć AlspaceVR – narzędzie do symulowania VR. Drugiego dnia konferencji okazało się, że mam dostęp do świetnego eksperta od tego narzędzia. Zaprosiłem go już do udziału, dogrywamy szczegóły – już wkrótce premiera:)

I tak oto, kiedyś usłyszałem że warto skupiać się na dziś, bo wczoraj już było, a jutro niepewne. Stąd pozwolę sobie pozostawać przy planach ogólnych i elastycznych. Lubię mieć jakoś ułożone rzeczy, które chcę zrobić, nie mam jednak nic przeciw temu, że będę musiał zamienić ich kolejność, przesunąć w czasie, bądź po prostu zrezygnować. To ostatenie staram się robić rzadko, jeśli jednak przesuwam dziesiąty raz nauczenie się jakiejś umiejętności – znaczy że nie była mi potrzebna. Ostatecznie wierzę, że jest jakiś Wielki Plan w którym uczestniczę i wypełniam go, choć niekoniecznie wiem, co to za plan. Tym niemniej – to jest już temat na kolejny, i to zupełnie innego rodzaju wpis. 🙂

One thought on “24 godziny

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.