Dwie godziny dziennie

Na stronie mam sekcję „Moje inspiracje”. Znajdziecie tam osoby, które w ten czy inny sposób mnie zainspirowały. Jedną z nich, jak łatwo sprawdzić, jest  Cal Newport. Niesamowita osoba – profesor informatyki, a cyfrowy minimalista, autor, który unika, a przynajmniej trzyma bardzo na wodzy zaangażowanie w media społecznościowe, bo skupionym na wnętrzu i produktywności.

Nie o nim jednak, a o książce „Cyfrowy minimalizm„. Wtedy zrobiłem sobie taki eksperyment do którego namawia autor: 30- dni cyfrowego odwyku. Zaczytywałem się wtedy w Tristanie Harrisie  (również moje inspiracje) i stąd, oprócz idei posiadania czarno-białego  ekranu smartfona wpadłem na pomysł strony „Dwie godziny dziennie”. Nawet założyłem taką na Facebooku, tym niemniej nie pociągnąłem tematu. Istnieje szansa, że reaktywuję ideę, o czym pomyślałem dziś, w tym miejscu, które widać na zdjęciu.

W moim życiu zdarzył mi się czas spędzony z zeszytem zamiast OneNote i kartką na ścianie zamiast kalendarza, z zegarem na korytarzu. Dziś twierdzę, że był to jeden z najlepszych momentów w życiu.  Idea „Dwie godziny dziennie” to próba powrotu do tego czasu. Chodziło o to, żeby spędzić każdego dnia dwie godziny kompletnie bez elektroniki. Na wsłuchaniu się w siebie, a nie muzykę (chyba że graną na żywo), ewentualnie rozmowę z żywym człowiekiem (nie przez telefon). Zapisaniu myśli, poszukaniu wrażliwości i skupienia. Przez dwie godziny w ciągu dnia. Zapomniałem o tej idei ucząc się dużo i poznając – wydawałoby się, niedostępne dla mnie tajniki. A teraz myślę by wrócić. I wziąć dwie godziny dziennie. Jak? Szukajcie notek z kawą i/lub lodami w tle;)

 

2 thoughts on “Dwie godziny dziennie

  1. Małgorzata MK Pszczoła says:

    Tylko taki mała iskierka (w moich oczach) – na zdjęciu z elektroniką, informacja o zamierzeniu też za pośrednictwem elektroniki. 😉
    Zapewne to był czas „niewzięty” – przed planowanymi dwiema godzinami.
    No, no, no… Wytrzymasz? W każdym razie ja trzymam… również kciuki za Ciebie 🙂 Wsłuchuj się w siebie i słuchaj innych ludzi. Powodzenia.

    • Andrzej Swiech says:

      Skądś trzeba inspirację brać;) Czy wytrzymam? Już wytrzymałem;) Poza tym – korzystanie a używanie to jest pewna różnica. Nie szukam wymówek: internet mi potrzebny do pracy i nauki (patrz na czas odpowiedzi). Poza tym ostatnio znów odkrywam przyjemność jeżdżenia bez GPS. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.