Google do przewinięcia

ArsTechnica podaje, że Google ma zamiar wprowadzić ciągłe przewijanie. Firma, w specjalnym poście na blogu, tłumaczy, że chodzi o większy komfort użytkowników, przede wszystkim mobilnych, dziś zmuszonych do przesuwania na następną stronę po 10 wynikach. Usługa, nazwana nowym doświadczeniem wyszukiwania ma być wprowadzana dla angielskich wyszukiwań na urządzeniach mobilnych w Stanach. 

Komentarz: Niedawno pisałem / mówiłem o tym, że Aza Raskin – wynalazca mechanizmu ciągłego przewijania w mediach społecznościowych przeszedł już jakiś czas temu na „jasną stronę mocy”, współzakładając Center for Humane Technology, a pomysł Google daleko nie odbiega od założeń dowolnego serwisu społecznościowego. I nie zmienią tego pozorowane ruchy Instagrama, o których pisałem niedawno. Osobiście wolę mieć strony, bo przynamniej widzę, jak głęboko zaszedłem w swoich poszukiwaniach. Szczerze, nie wiem czego się spodziewają po wprowadzeniu tej zmiany, bo np. Brave podjęło decyzję przejściu na własną wyszukiwarkę, opartą na własnym indeksie. Ja osobiście lubię używać Yahoo (tak, wciąż istnieje), a najbardziej cenię DuckDuckGo, które jest integralną częścią Vivaldi. Jako praktykujący paranoik (szczególnie, jeśli chodzi o gigantów rodzaju Google), nie lubię warunków prywatności, choć jeszcze nic nie wyszukałem i uporczywego wymuszania na mnie udostępniania położenia. Być może jest coś na rzeczy, bo nieskończone przewijanie podoba się młodzieży, która wciąż jest największą (w Polsce przynajmniej) grupą użytkowników. Być może w swoich spiskowych teoriach dziejów idę za daleko, tym niemniej to Chiny mają jeden z najlepiej rozwiniętych systemów rozpoznawania twarzy. I może tu pozwolę sobie przerwać, bo osobiście wolę takie inicjatywy, jak Chopin Forever. Nimi, drogi Google, zyskasz mój szacunek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.