Uwolnić Legolasa

ArsTechnica informuje, że Drop wypuścił klawisze inspirowane światem Tolkiena, a dokładniej – stworzonymi przez niego językami. Można kupić zestawy: elficki oraz krasnoludzki, a dla mniej biegłych w rogu każdego klawisza umieszczono litery angielskie. Nakładki pasują do klawiatur z trzpieniami w stylu Cherry MX i kosztują w przedsprzedaży 100, a normalnie 125$.

Zdjęcia: Drop.com

Komentarz: Mam w domu fana klawiatur mechanicznych, więc kickupy walają się po domu w różnych miejscach. Szczerze powiedziawszy, nie rozumiem tej potrzeby modyfikowania klawiatury za pomocą nakładek, bo i tak podczas pisania na klawiaturę nie patrzę. Tak naprawdę dostrzegam w tym konieczność (bo nie potrzebę) indywidualizacji, czego inną wizualizacją są skórki (czyli najoględniej rzecz ujmując: wyglądy postaci) w grach takich jak Fortnite. W tym skądinąd upatruję popularności tej akurat strzelanki. Jest w tym jeszcze jedna rzecz: powrót do starej technologii, która kosztuje dużo więcej niż nowsze, wydawałoby się wydajniejsze (i tańsze) wersje. Tak jest wciąż z płytami winylowymi, a byłem szczerze zdziwiony, że w czasach Spotfiy wracają do łask kasety magnetofonowe. Podobnie z klawiaturami mechanicznymi, które są głośne i – przynajmniej dla mnie – niewygodne w użyciu. Oczywiście nie znaczy to, że należy stanąć w miejscu i nie pokazywać nowych osiągnięć, technologii itp., co – skądinąd mam nadzieję, że staram się przedstawiać. Tym niemniej – nie ma naprawdę sensu naprawiać tego, co jest dobre i działa. Można to poprawić, tym niemniej – tylko do momentu, gdy to jest jeszcze potrzebne. Przykłady?Przełącznik tryby cichego w iPhone. Proste, dobre i skuteczne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.