Awaria Spotify

Telepolis informuje, że 16.11 od ok. godziny 18 nie działał Spotify. Użytkownicy zgłaszali również problemy z serwisami: Snapchat, Faceit oraz Discord a także grom: Pokemon Go, Rocket League i Apex Legends. Ucierpiały też serwisy Vectry i Google. Awaria trwała około godziny i dotyczyła wspomnianych serwisów w różnym natężeniu.

Zdjęcie: Telepolis

Komentarz: W tym samym czasie pojawiły się również nasze lokalne awarie: UPC i Multimedia Polska (z internetem i TV), Plusa (zasięg sieci i internet) oraz bankami: Millenium i Santander (logowanie). Problemy mieli również gracze Valorant. Gdy jednak czytałem te wiadomości, uderzyło mnie, że właściwie niewiele się stało. Spotify to dla mnie dodatek do życia – zwykle słucham Radia Kraków, raczej z powodu wiadomości niż muzyki. Większość z tych serwisów to gry lub serwisy społecznościowe. Poza tym awaria nie trwała długo. Chodzi mi o to, że nie dotyczyła ona jakichś witalnych aspektów – nikt nie ma przecież strony na Snapchacie, a przez godzinę społeczność na Discordzie nie umarła. Zauważam w tym inny aspekt (abstrahując już od syndromu FOMO): jak bardzo oddaliśmy wszystkie aktywności jak rozrywka, relacje społeczne czy nawet zainteresowania internetowi. Swego czasu wylądowaliśmy z rodzinką w Gronkowie, niewielkiej miejscowości koło Nowego Targu, akurat tam gdzie spaliśmy były problemy nawet z zasięgiem sieci komórkowej (3G). Syn zadał wtedy znamienne pytanie: co ja mam robić BEZ INTERNETU? Właśnie. Filmy: na Netflix czy innym Amazon Prime, muzyka na Spotify, wiadomości – na serwisach internetowych. A jednak przeżyliśmy dwa dni, bo wzięliśmy czytniki i piłkę, spacerowaliśmy i poznawaliśmy okolice, nawet napisałem notkę na bloga, linki dodałem później. Byliśmy offline. Kiedyś, specjalnie na takie okazje miałem na dysku ileś filmów do obejrzenia. Dziś (wciąż) mam Kindle i to mi wystarczy na jakiś czas. Bez internetu jest trudniej, a to coraz bardziej nas irytuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.