Sztuczny czwartek

Chip informuje, że prof. Edward Szczerbicki z Politechniki Gdańskiej stoi na czele międzynarodowego zespołu badawczego, który stworzył algorytm wspomagający podejmowanie decyzji inspirowany DNA. Powstała w ten sposób aplikacja idream.technology. Koncepcja decyzyjnego DNA wykorzystuje dotychczasowe doświadczenia życiowe użytkownika, wiedzę pozyskaną z badań naukowych, zasoby internetowe oraz dane z wielu czujników rejestrujących miliardy parametrów. Algorytm wdrożono w 20 projektach na całym świecie, a dodatkowo wspiera on badania nad chorobą Alzheimera.

PurePC podaje, że aktualizacja 34 Oculus Quest 2 wprowadza dla gogli VR firmy Meta obsługę głosową. Można m.in.  zapytać o pogodę, kontrolować multimedia oraz zadać tzw. pytanie ogólne (np . ile kalorii mają 3 jajka). Dodatkowo gracze podczas doświadczenia wirtualnej rzeczywistości otrzymają ostrzeżenie o np osobie, która pojawiła się w obszarze gry (co przedstawia specjalny film na oficjalnym kanale YouTube. Zmiany zaczęto wprowadzać w USA.

KomputerŚwiat donosi że AI StackRabbit była w stanie dojść do 237. poziomu, oraz 102 milionów punktów gry Tetris. Dotąd pierwszą granicą osiągalną dla człowieka był poziom 29 (z powodu opóźnienia na przyciskach), potem, dzięki specjalnej technice naciskania udało się przejść dalej. Ostateczny ekran można zobaczyć na filmie z kanału Grega Cannona – autora programu. 102 miliony punktów to granica, której przekroczenie powoduje przekroczenie zasobów pamięci gry.

Zdjęcie: idream.technology

Komentarz: ucieszyła mnie wiadomość o pracy profesora Szczerbickiego. Myślę, że moja wiedza jest tu niestety niewystarczająca, by w pełni docenić doniosłość odkrycia, natomiast na tyle mam poukładane w głowie (mam nadzieję), że potrafię zobaczyć wielkość. Algorytm zresztą ma również zastosowanie w Polsce wspierając podejmowanie decyzji o udzieleniu kredytów ratalnych i inwestycyjnych dla sektora bankowego. Myślę, że nikt większymi szczegółami tutaj się nie podzieli.

Jeszcze nie próbowałem nowości dostępnych na Oculus Quest, tym niemniej wydają się interesujące. Szczególnie przydatne wydaje się „widzenie” w trakcie gry, bo (szczególnie na niewielkiej przestrzeni, nietrudno jest wdepnąć na przykład w kota. A tego fani Miszy (wliczając mnie), jak również ja sam, byśmy nie chcieli. Branża idzie do przodu i tutaj doświadczenie będzie coraz bardziej realne, o czym zresztą pisałem ostatnio, że już można czuć dotyk. Następnym krokiem pewnie będzie dodanie do tego ciężaru.

Bardzo nostalgiczny był dla mnie trzeci artykuł, szczególnie gdy zobaczyłem końcowy ekran Mario czy (dotychczas) mityczny ekran 256 poziomu PacMana. Stare gry mają w sobie coś, czego nie potrafię znaleźć we współczesnych produkcjach, nie mam do nich zresztą pewnie tyle serca. Wiem, że wciąż twórcy ukrywają w grach specjalne poziomy i dodatki (zwane EasterEggs). Być może to również kwestia czasów, gdy kolegom pokazywało się właśnie odnalezioną możliwość przejścia z drugiego do czwartego świata w Mario Bros, a okazuje się że wciąż odkrywane są nowe sekrety. Ostatecznie, nawet dla BlackBoxa są rozwiązania. I tu akurat dobrze, bo niektóre zagadki naprawdę wyżymają mózg. Choć kreatywność  Ryana MacLeoda….  niesamowita.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.