Jak spotkałem Zosię

Wybraliśmy się z rodzinką na wystawę pająków w Galerii „Bonarka” w Krakowie.

Sama wystawa świetna, choć nasze zwiedzanie w większości polegało na tym, że wyszukiwaliśmy w terrariach ukrywające się pająki w terrariach. A stwory potrafią się niesamowicie się maskować i przystosowywać do otoczenia.

Najlepszym momentem była jednak możliwość spotkania pająka twarzą w twarz (jakkolwiek dziwnie do brzmi). I tak właśnie poznałem Zosię.

Zosia jest dziewiętnastoletnim (sic!) pająkiem ptasznikiem czerwonokolanowym (pajęczycą ptaszniczką?). Zanim mogliśmy spojrzeć potworowi w oczy, młody człowiek (o którym za chwilę) opowiedział nam kilka faktów o pająku w pudełku: że nazywa się Zosia. Że większość czasu odpoczywa, pierwszą reakcją na zagrożenie jest ucieczka, a gryzie naprawdę w ostateczności. Okazało się też, że zrzucenie Zosi (druga prezentowana koleżanka ma na imię Basia) z wysokości 30 cm oznacza dla niej śmierć. I można było wziąć pająka na dłoń.

Zaskoczenie, spodziewałem się jakiegoś takiego… chropowatego uczucia, a tymczasem okazało się, że łapki Zosi są delikatne i gładkie. Wręcz nazwałbym ten dotyk: pieszczotliwym. I nagle zobaczyłem, że pajęczyca siedzi na moich dłoniach spokojnie, a wygląda krucho i… delikatnie. Wręcz zrobiło mi się przykro, gdy pan, niesamowicie troskliwym ruchem wziął Zosię z moich rąk.

Co zaś dotyczy się pana (właściwie dwóch) – bardzo lubię spotykać młodych ludzi, pełnych pasji, którzy dodatkowo jeszcze robią coś własnego. Pierwszy już przy kasie zrobił świetne wrażenie, nienachalnie proponując trasę wycieczki, a potem poprowadził mistrzowsko krótki wykład i pokaz z bliska. Drugiego spotkaliśmy przy pająkowym przedszkolu i zasypał nas faktami i nazwami. Obaj z ogromną troskliwością podchodzili do swoich podopiecznych, traktując ich z szacunkiem i delikatnością.

Polecam wszystkim. Uczucie, gdy ogromny, włochaty pająk siedzi Ci na dłoni a Ty masz ochotę go pogłaskać… Odczarowuje lęki. Choć skakuna z plakatu, niestety nie ma, zresztą podobno jest tak mały, że ciężko go było zobaczyć. Ale mordkę ma bardzo sympatyczną.

English version:

We went with the family to the spider exhibition at the „Bonarka” Gallery in Krakow. The exhibition itself was great, although our sightseeing was mostly based on the fact that we searched for terrariums hiding in terrariums. And creatures can hide themselves incredibly and adapt to their surroundings. The best moment, however, was to meet the spider face to face (however strange it sounds). This is how I met Zosia. Zosia is a nineteen (sic) red-kneed bird spider (a spider tarantula?). Before we could look the monster in the eye, the young man (about whom in a moment) told us a few facts about the spider in the box: that her name is Zosia. That he rests most of the time, the first reaction to a threat is to run, and he really bites as a last resort. It also turned out that throwing Zosia (the second presented friend is Basia) from a height of 30 cm means death for her. And it was possible to take a spider in your hand. Surprise, I expected some such … rough feeling, but it turned out that Zosia’s feet are delicate and smooth. I would even call this touch: caressing. And suddenly I saw that the spider was sitting in my hands calmly, and it looked fragile and … delicate. I actually felt sorry when you took Zosia from my hands with an incredibly caring movement. As for you (actually two) – I really like meeting young people full of passion, who additionally do something of their own. The first one at the checkout made a great impression, unobtrusively suggesting the route of the trip, and then he gave a masterful lecture and a close-up show. We met the other one at the spider kindergarten and he inundated us with facts and names. Both of them approached their pupils with great care, treating them with respect and delicacy. I recommend it to everyone. The feeling when a huge, hairy spider sits on your hand and you want to stroke it … Disappoints your fears. Although the poster jump is unfortunately not there, it is said that it is so small that it was hard to see. But his face is very nice.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.